Kto ich nie myje, ten ma kłopoty – o problemie mycia zębów przez dzieci w przedszkolach

Wyrabianie u dzieci zdrowych nawyków już od najmłodszych lat to problem spędzający sen z powiek niemal każdego rodzica. Chcielibyśmy, żeby nasze dzieci zdrowo się odżywiały, piły wyłącznie wodę, dbały o higienę i znały podstawowe zasady savoi-vivre. Pod te kategorie wpisuje się również systematyczne mycie zębów. Nie jest to ulubione zajęcie dorosłych, a co dopiero dzieci. O ile dorośli potrafią sobie zracjonalizować potrzebę cyklicznego wykonywania tej czynności, ciężko jest zachęcić do tego maluchy. Jako, że wszyscy dążymy do tego, żeby nasze pociechy miały piękne i zdrowe ząbki, z uporem maniaka, kilka razy w ciągu dnia, przypominamy im o ich myciu. Aby urozmaicić dzieciom wykonywanie tej czynności, inwestujemy w kubeczki na wodę z ulubionymi postaciami z bajek, stopery odmierzające 2 minuty szczotkowania, smakowe pasty do zębów, czy coraz to nowsze aplikacje na telefon, dzięki którym dzieci myją ząbki z ulubionym stworkiem na ekranie smartfona. O ile w domu ogranicza nas wyłącznie wyobraźnia, w przedszkolu, gdzie dzieci często spędzają większość swojego dnia, opiekunki mają znacznie ograniczone pole manewru. Podstawową kwestią, w odniesieniu do szczotkowania ząbków w przedszkolach, jest zachowanie higieny i spełnienie norm Sanepidu. Podstawowa kwestia – szczoteczki w przedszkolach nie mogą się stykać główkami i muszą stać na oddzielnych półeczkach, a ponadto powinny być okresowo wyparzane. Innym problemem jest trudność w upilnowaniu wszystkich dzieci, żeby myły zęby swoją szczoteczką, a nie innego przedszkolaka, przez co bardzo wzrasta ryzyko infekcji. Sprawa ta właściwie nie wymaga komentarza – jeśli jako rodzice mielibyśmy wybór, to nie chcielibyśmy, aby nasze dzieci były narażone na bakterie i zarazki przenoszone od swoich rówieśników. Wiadomo, że kiedy dzieci przebywają razem bawiąc się ze sobą, ryzyko zarażenia się infekcjami jest bardzo wysokie, dlatego powinniśmy zrobić wszystko, aby je zminimalizować, podejmując wszelkie możliwe środki ostrożności. To samo tyczy się past do zębów. Ważne jest, aby każde dziecko miało swoją pastę, żeby uniknąć przenoszenia bakterii i zarazków na szczoteczki podczas jej nakładania. Aby zachęcić maluchy do szczotkowania zębów, pasty powinny mieć oryginalne i owocowe smaki. Warto też wspomnieć, o przyzwyczajaniu dzieci do typowego, miętowego smaku pasty – te owocowe, smakowe powinny być podawane maluchom naprzemiennie z pastami o smaku mięty. Na początku zaleca się częstsze podawanie dzieciom past smakowych i stopniowe zastępowanie ich pastami o smaku miętowym. Z czasem dzieci równie chętnie będą sięgały po obie pasty i będzie można odwrócić proporcje na korzyść tych o smaku świeżej mięty.

Obecnie przedszkola często nie spełniają warunków narzuconych przez Sanepid, a kwestie techniczno-organizacyjne związane z myciem ząbków w przedszkolach są trudne do rozstrzygnięcia przez nauczycielki przedszkola. Często więc rozwiązaniem okazuje się całkowita rezygnacja z mycia zębów przez dzieci podczas ich przebywania w placówkach. Oczywiście jest to wybór, który nie zadowala rodziców. Mają oni bowiem świadomość tego, że dzieci spędzają w przedszkolach często długie godziny i spożywają w tym czasie kilka posiłków. Jest też czas na drzemkę, przed którą dobrze jest wyszczotkować ząbki. Nie należy rezygnować z mycia zębów w przedszkolu z uwagi na wyrabianie zdrowego nawyku, o którym była już mowa, jak również faktu, że dzieci w grupie są znacznie bardziej skore do wykonywania takich czynności i traktują mycie ząbków jak wspólną zabawę.

Rozwiązaniem tego problemu jest dostosowanie przedszkoli do wymagań Sanepidu, co często jest problematyczne, bo wymusza na placówkach ponoszenie dodatkowych kosztów.

Inną kwestią do rozważenia są jednorazowe szczoteczki, które gwarantują zachowanie higieny z uwagi na fakt, że każdego dnia dziecko dostaje nową, fabrycznie zapakowaną szczoteczkę. Wówczas nie ma możliwości pomylenia szczoteczek przez dzieci, jak również unikamy wtedy stykania się ich włosia i przenoszenia bakterii oraz zarazków. W przypadku korzystania z takich szczoteczek, przedszkole nie musi martwić się przepisami Sanepidu. Nie trzeba ich wyparzać, a ich przechowywanie jest banalnie proste i ułatwia pracę nauczycielkom przedszkola oraz osobom zarządzającym placówką. Rozwiązują one też kwestię past do zębów. Posiadają bogatą gamę smakową do wyboru (w tym również żele o smaku delikatnej mięty). Każda szczoteczka posiada porcję świeżej pasty, więc nie ma możliwości, aby jedna tubka pasty do zębów dotykała włosia szczoteczek całej grupy dzieci. Jednorazowe szczoteczki są produktem ekologicznym, w pełni nadającym sie do recyklingu, a koszt jednej szczoteczki nie przekracza 1 zł. Zaopatrzenie jednego przedszkolaka w miesięczny zapas jednorazowych szczoteczek to koszt zaledwie 15 zł.  Warto więc wziąć pod uwagę takie rozwiązanie problemu szczotkowania zębów w przedszkolach i nie zaniedbywać pięknych i szerokich uśmiechów naszych milusińskich.