Brak wyników

Gry i zabawy

21 sierpnia 2019

NR 32 (Sierpień 2019)

Wpływ „siłowanek’’ na funkcjonowanie i zachowanie dzieci

0 84

Człowiek żyjący w XXI wieku większość czasu spędza w zamkniętych pomieszczeniach i prowadzi siedzący tryb życia, a taki stan rzeczy prowadzi do chorób, deficytu natury oraz aktywności fizycznej. Większość dzieci, a nawet dorosłych, odczuwa ogromną potrzebę spontanicznego przepychania się, ugniatania, podszczypywania, skakania, ściskania, czyli zabaw z użyciem siły, ale nienacechowanych agresją, a wręcz przeciwnie, pozwalających wyzbyć się zachowań agresywnych, uwalniając nadmierne napięcie nerwowe. 

Zabawy zwane „siłowankami” lub przepychankami mają niezliczoną ilość pozytywnych oddziaływań na zdrowie, rozwój i funkcjonowanie człowieka. Jedyną negatywną stroną tego typu działań jest ryzyko wypadku. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że dzieci domagają się tych zabaw i często korzystają z nich poza domem, myślę, że warto nauczyć dzieci zasad zachowania się, które zminimalizują niebezpieczeństwo. Rodzic powinien kontrolować sytuację i wciąż pozostawać w pobliżu w razie wystąpienia nagłego zdarzenia. Zabraniając dziecku tak konstruktywnej formy rozładowania, musimy liczyć się z faktem, że dziecko może wybrać inne, niesprzyjające jego rozwojowi, a nawet będące zagrożeniem dla zdrowia aktywności. 


Dlaczego „siłowanki” są tak ważne?


Najprościej można rzec, że zabawy fizyczne oprócz tego, że pobudzają do działania nasze mięśnie, to jeszcze dobroczynnie wpływają na mózg, uruchamiając ciało migdałowate, którego zadaniem jest przetwarzanie emocji, a kolejno móżdżek odpowiedzialny za zdolności motoryczne oraz korę przedczołową, dzięki której dziecko ma możliwość analizowania kontekstu sytuacyjnego i wydawania sądów i ­opinii. W trakcie udawanej walki wydziela się substancja chemiczna zwana neurotropowym czynnikiem pochodzenia mózgowego, która powoduje wzrost neuronów niezbędnych w zaawansowanych procesach uczenia się. W dużym uproszczeniu możemy powiedzieć, że „siłowanki” wpływają na ,,mądrość” dzieci.


Jaki jest dobroczynny wpływ „siłowanek” na rozwój dziecka?

 

  1. Budują inteligencję emocjonalną oraz rozwijają umiejętności społeczne – odpowiednia zabawa fizyczna stwarza dziecku i dorosłemu warunki do kontrolowania silnych emocji, ponadto podczas działania angażuje się głównie komunikację niewerbalną – dzięki obserwacji gestów i mimiki przeciwnika dziecko uczy się rozpoznawać stany i emocje innych. Czasami „siłowanki” są pretekstem do tego, aby ujawnić głęboko skrywane, negatywne emocje, wówczas w trakcie zabawy dziecko może zacząć płakać, bić, gryźć, łamiąc zasady, ale jednocześnie ujawniając własne trudności. Poprzez „siłowanki” dajemy bezpieczne ujście dla negatywnych emocji dziecka, tym samym czuje się ono kochane i akceptowane. Dodatkowo dzięki takiej aktywności dziecko nabywa umiejętność rozwiązywania problemów oraz innych kompetencji społecznych. 
  2. Wdrażają w świat zasad moralnych – siłując się z dzieckiem, przekazujemy mu następujące normy zachowań, większe i silniejsze osoby w kontakcie ze słabszymi powinny się kontrolować. Dziecko uczy się samokontroli, sprawiedliwości, empatii, współpracy, budujemy także zaufanie.
  3. Rozwijają sprawność fizyczną – w skład sprawności fizycznej wchodzą siła, złożone umiejętności motoryczne, koncentracja, koordynacja, kontrolowanie własnego ciała i rozciąganie. Niektóre „siłowanki” wymagają sporego zaangażowania wszystkich tych elementów. Bawiąc się w „siłowanki”, należy zaznaczyć granicę swoich możliwości, pamiętajmy jednak, że nie są one stałe, z czasem koniecznie trzeba je przesuwać. 
  4. Wpływają na relacje – „siłowan­­ki” pozwalają nam spędzać czas z dzieckiem, jest to czas pełen radości, odprężenia, spontaniczności. Ponadto zwiększmy wzajemne zaufanie. Warto podkreślić, że chłopcy, przepychając się, okazują własne uczucia, bowiem w wieku czterech lat z obawy przed wyśmianiem rozpoczynają przekazywanie ich za pomocą komunikatów niewerbalnych. 
     

Praktyczne przykłady zabaw siłowych1

  • Alcatraz
    Niech dzieci zamkną cię w ,,twierdzy” na niby – w więzieniu zbudowanym z poduszek albo na terenie wyznaczonym przez krawędzie dywanu, a ty spróbuj ucieczki, pozwalając im się otoczyć i wpakować z powrotem za kratki. Na początku łatwo się poddawaj, a potem zacznij zwiększać poziom trudności tak, by musiały się nieźle namęczyć przy łapaniu cię i wsadzaniu do paki.
     
  • Aż wyskoczysz ze skarpetek
    Ta zabawa sprawdza się w parze, ale jeszcze lepsza jest w większej grupie. Wszyscy gracze siadają na podłodze bez butów z nogami wyciągniętymi do środka okręgu (ważne, aby wszyscy mieli na sobie skarpetki). Na start wszyscy uczestnicy próbują ściągnąć pozostałym skarpetki, jednocześnie broniąc swoich. Można wkładać zdobyte skarpetki do kieszeni, ale ich właściciele mogą je wyciągnąć i nałożyć z powrotem. Wbrew pozorom nie jest łatwo założyć skarpetkę, próbując zarazem bronić drugiej. Zabawa kończy się, gdy wszyscy są bosi z wyjątkiem zwycięzcy.
     
  • Bum!
    Każ dziecku postukać palcem o twoją klatkę piersiową. Wtedy nagle upadnij na podłogę, wyjąc w udawanej agonii. Zapomnij o wszelkiej godności, za wszelką cenę doprowadzając dziecko do śmiechu. Powiedz: ,,Nigdy nie uda ci się znowu mnie przewrócić”. A potem powtarzaj całe to upadanie na podłogę, dopóki dziecko nie poczuje się pewniejsze siebie. Kiedy nie wiesz, co zrobić, po prostu upadnij na ziemię w dramatycznym ,,bum”.
     
  • Martwy ciąg sumo
    Najpierw poproś dziecko, by położyło się na podłodze na brzuchu. Kucnij, złap dziecko pod nogami i pod klatką piersiową i podnieś je, naśladując martwy ciąg olimpijski. Kiedy będzie już wysoko nad tobą, zafunduj mu lot wokół pokoju z miękkim lądowaniem na kanapie albo płynnym wodowaniem na podłodze. Przez cały czas trwania ćwiczenia punktami kontaktu powinny być tors i nogi dziecka. Można wprowadzać różne warianty zabawy, np. ,,wózek widłowy”, kiedy trzymasz dziecko przed, zamiast nad sobą. Udawaj, że jest paletą melonów, których za wszelką cenę nie można obtłuc, (,,Ups, bum i na ziemię!”), albo śpiącym pytonem, który nagle budzi się i zaczyna wyślizgiwać ci się z ramion.
     
  • Mina pułapka
    Udawaj, że twoja ręka przykleja się do wszystkiego, czego dotknie (do podłogi, stołu, nogi dziecka itd.). Zadaniem dziecka jest oderwanie cię od tego przedmiotu. Pozwól mu to osiągnąć, ale niech nie przyjdzie mu to zbyt łatwo. Kiedy uwolni ostatni palec, natychmiast przylegnij do czegoś innego. Inny wariant: udawaj, że twoje ręce są dwoma magnesami, które ściskają wszystko, co znajdzie się między nimi – na przykład ciało twojego dziecka.
     
  • Pokraczna pirania
    Dzieci uwielbiają groźne zwierzaki, zwłaszcza wtedy, kiedy nie są naprawdę groźne. Załóż na rękę kukiełkę albo skarpetkę i zacznij gonić za dzieciakiem, udając, że twoja ręka jest piranią (albo innymi śmiertelnie niebezpiecznymi stworzeniami), która jest wściekła, ale całkiem niekompetentna. Potykaj się i w ostatnim momencie chybiaj, próbując ugryźć swoją ,,ofiarę” (zamiast tego możesz ugryźć krzesło i pluć drzazgami ze swojej zwierzęcej paszczy, udając straszliwe zdziwienie). Ta zabawa sprawdza się świetnie zwłaszcza u dzieci, które próbują sobie poradzić ze swoimi agresywnymi skłonnościami.
     
  • Olympus Mons
    Znajdujący się na Marsie Olympus Mons to największy znany wulkan Układu Słonecznego. Usiądź z dzieckiem na łóżku albo na kanapie i udawajcie, że oboje jesteście na szczycie wulkanu, a podłoga to rzeka rozpalonej lawy. Na przemian starajcie się zepchnąć się do lawy i ratować w niezwykle dramatycznych okolicznościach.
     
  • Śmiertelny chwyt
    Ta zabawa polega na trzymaniu dziecka w swobodny, lecz zdecydowany sposób – na kolanach lub przed sobą, i na prowokowaniu go do zsunięcia się z kolan lub wyślizgnięcia z ucisku. Mocny, lecz bezpieczny chwyt osiągniesz, chwytając się za nadgarstki lub łokcie. Głośno wychwalaj siłę swojego uścisku – chwyt, z którego nikomu nie udało się dotąd wydostać (,,nigdy się ode mnie nie uwolnisz!”), a potem nie posiadaj się ze zdziwienia, kiedy smykowi się to uda. Po każdym sukcesie dziecka zwiększaj siłę uścisku. Dla odmiany spróbuj tej zabawy z grupą dzieci – odkryjesz, że niektóre z nich chętnie szukają pomocy rodzeństwa lub kolegów, a inne wolą wymknąć się zupełnie samodzielnie.
     
  • Rolady
    Dziecko leży na brzuchu, a ty na jego plecach przygotowujesz rolady, najpierw rozbijasz, delikatnie uderzając w plecy, później solisz, poprzez oklepywanie opuszkami palców pleców, a następnie ma miejsce zwijanie rolad – każde z was zwija się w kulkę, obejmując kolana rękoma, i turlacie się w kierunku określonej linii mety ,,przypadkowo” zderzając się po drodze. Rolady można zwijać również poprzez zawijanie dziecka w koc i toczenie go po podłodze.

Jeśli temat „siłowanek” cię zaintrygował i chciałabyś poznać więcej praktycznych przykładów koniecznie sięgnij po książkę DeBenedet A. T., Cohen L. J., Siłowanki. Dzikie harce, których potrzebuje każda rodzina. Wydawnictwo Mamiania, Warszawa 2016.
 

 

Przypisy