Problem z odpornością to koszmar spędzający sen z powiek niemal każdego rodzica dziecka w wieku przedszkolnym. Jesienne słoty i tzw. okres infekcyjny, który przypada na jesień i zimę, nie pomaga w sytuacji, kiedy dziecko (zwłaszcza jedynak), niemające do tej pory styczności z innymi rówieśnikami, narażone jest na codzienny bliski kontakt z innymi dziećmi, a zarazem ich zarazkami, wirusami, bakteriami i drobnymi infekcjami.
Dział: Zdrowy przedszkolak
Przed nami trudny, jesienny czas. Rodzice drżą w obawie o zdrowie swoich pociech, bo jak wiadomo, w tym okresie nietrudno o infekcje o różnym podłożu, zwłaszcza u przedszkolaków. Często rodzice
obserwują u swoich przedszkolnych debiutantów wzrost zachorowań. Chodzi głównie o spadek odporności i zakażenia górnych dróg oddechowych, a w zasadzie o ich nawracający charakter.
Wydawałoby się, że kiedy dziecko wchodzi w wiek przedszkolny, najtrudniejszy etap układania mu diety rodzice mają już za sobą. W wieku 2,5–3 lat dziecko często je już także normalne posiłki, przygotowywane dla całej rodziny. Czy to oznacza, że nie trzeba już martwić się o jadłospis dziecka? Czy można pozwolić, żeby ten obowiązek przejęło za rodzica przedszkole? A jeśli nie, to na co zwracać uwagę?
Rodzice przedszkolaków wiedzą, że między teorią na temat zdrowego odżywiania przedszkolaka, a praktyką często istnieje przepaść. Niemal każdy kilkulatek przechodzi przez etap, w którym odmawia spożywania większości produktów, a najchętniej jadłby na zmianę dwa ulubione dania. Wiosna to jednak najlepszy czas, aby przemyśleć menu dziecka oraz całej rodziny i spróbować wprowadzić pewne zmiany. Dlaczego jest to ważne oraz jak się do tego zabrać?
Katar i kaszel to zazwyczaj jedne z pierwszych objawów przeziębienia, które niemal nie odstępują naszych przedszkolaków na krok w okresie jesieni, zimy i wczesnej wiosny. Okres wiosenny to czas kwitnienia i pylenia roślin, dlatego w tej porze obserwuje się wzmożone przypadki alergii. Jak więc odróżnić objawy infekcji od objawów alergii?
Przełom marca i kwietnia to okres, w którym często słyszy się narzekanie na tzw. przesilenie wiosenne. Dotyka ono zarówno dorosłych, jak i dzieci.
„Mamo, tato pić!” – takie słowa słyszy prawie każdy rodzic. Po zabawie, po treningu, podczas posiłku. Prawie każdy, bo są też dzieci, które nie sygnalizują, że są spragnione. Im powinno się poświęcić specjalną uwagę. Rodzic musi kontrolować nie tylko ile pije dziecko, ale także co pije. A oczekiwania dzieci i speców od reklamy często różnią się od rekomendacji lekarzy i dietetyków. Jak to pogodzić?